Thursday, October 10, 2013

John: Przeczytaj tekst Sassacre'a.

Postanawiasz skonsultować się z tekstem na temat zabawności manekina.

Niestety musiałbyś przeczytać całą treść, żeby coś zrozumieć. Postanawiasz odłożyć książkę z powrotem do SYLLADEKSU.

John: Znajdź tatę i weź pocztę.


Drzwi na lewo prowadzą do KUCHNI, skąd można wyczuć zapach ciasta - aromat tak intensywny, że obudziłby głodnego menela ze swojego snu.

Na prawo znajduje się GABINET, gdzie twój TATA spędza dużo czasu.

Może być w każdym pokoju. Do którego wchodzisz?

John: Wejdź do gabinetu.


Nie wygląda na to żeby tutaj był.

 

John: Zacapthaloguj manekina.


Możesz nosić ciężkie przedmioty, ale to już jest za duże. Pomyśl logicznie!

Zresztą nawet tego nie chcesz.

John: Przyjrzyj się spalonemu kawałkowi papieru na podłodze.


Wrzucasz to do ognia - tam gdzie powinno się znajdować.

John: Wrzuć papier pakowy do ognia.


Skoro już sprzątasz...

John: Przyłącz ramiona do manekina.


Hehehehehehe.

Nie obchodzi cię co by powiedział PUŁKOWNIK SASSACRE. Teraz manekin jest PRZYNAJMNIEJ milion razy śmieszniejszy.

John: Wróć na dół.


Teraz jest czas na wprowadzenie twojego świetnego planu w życie.

Powinna być odpowiednia ilość LUKRU na ramionach, żeby służyło jako dobre spoiwo.

Wednesday, October 9, 2013

John: Sprawdź Pesterchum.


Kolejny KUMPEL do ciebie pisze.



John: Sprawdź wiadomość.


TT: Rozumiem, że weszłeś w posiadanie bety "Gry Roku", która została zrecenzowana w wielu respektowanych miesięcznikach, na przykład Magazyn GameBro.
EB: to jest wierutne kłamstwo.
EB: ten, kto ci o tym powiedział to ogromny łgarz.
EB: i najlepiej by było gdybyś przestała do niego ciągle zarywać.
TT: Nie mogę się temu oprzeć.
TT: Najwyraźniej mam słabość do takich upierdliwych młotków.
EB: w każdym razie jeszcze poczty nie sprawdziłem, mój tata ją ma.
EB: spróbuję ją mu odebrać, zaraz wracam.
TT: John.
EB: tak?
TT: Nosisz teraz jakieś przebranie, nieprawdaż?
TT: W tym samym czasie, w którym piszesz na klawiaturze, nosisz coś niedorzecznego.
EB: nie, a zresztą czemu nibym miałbym to nosić?
EB: to byłoby głupie.
TT: No dobra.
TT: Może byś teraz poszedł odebrać tą pocztę od twojego taty?
EB: okej. oby mi się udało.
EB: przy okazji...
EB: cały czas nosiłem moje przebranie.
EB: mam cię! hehehehe.
TT: Wiem o tym, John.

> John: Wróć na dół.